
Takie historie jak nasza nie zdarzają się co dzień... Gdybym tego nie przeżyła w ogóle myślałabym, że takiej miłości nie ma nigdzie poza fabryką snów. Ale ona jest, JEST TAKA RZECZYWISTA!
Pamiętasz? Pamiętasz tamten dzień, wiem, że tak – jego nie da się zapomnieć, choć trudno go opisać ludzkimi słowami. Nam przydałby się tolkienowski język elfów.
Kilka kroków, taniec, tłum ludzi i ... to jedno spojrzenie, zatonęliśmy oboje, jednocześnie, na zabój i na zawsze. Każdej nocy przywołuję ten obraz przed oczy i sprawdzam, czy naprawdę jesteś obok. Jesteś... mój Thorgalu, którego wyobraźnia, wrażliwość i łagodność czynią naszą Miłość tak wyjątkową. Wciąż powtarzasz, że jesteś we mnie wiecznie zakochany i ja to czuję. Nie odrywasz ode mnie wzroku tak jak w ów lipcowy dzień. Wtedy czas przestał dla nas płynąć i wciąż jakby tkwimy w bezczasie, mimo że tyle po ludzku już się między nami zdarzyło. Wciąż tańczymy menueta, wciąż wiatr głaszcze nas po włosach, a słońce odbija się w źrenicach. Mimo tego, że życie potrafi przygnieść, rzeczywistość nie jest bajką, my nadal śnimy patrząc sobie w oczy. Wyczytałam Twoją duszę i od tego momentu jest to moja ulubiona lektura. Otworzyłam się na światło, którym jesteś, na spokój, który wniosłeś w moje życie, frunę jak Wanda w Piotrusiu Panie, choć ludzie wokół myślą, że twardo stąpam po ziemi:)
Ile to już dni? Uśmiechasz się, bo wiesz, że liczenie dni z Tobą to moja pasja. Dziś mija 1646 dzień naszego małżeństwa. Nasz syn śpi w łóżeczku w pokoju obok, Ty też jesteś już po drugiej stronie marzeń. Tylko ja siedzę i stukam w klawiaturę próbując wystukać naszą Miłość, nazwać to, czego nazwać nie potrafię. Miłość to nie przygoda, wyprawa, moment. Miłość jest wieczna, Miłość ma korzenie, Miłość trwa dopóki choć jedno z nas oddycha. Jest jak drzewo, które podlewamy codziennie cierpliwie i bacznie, a jednocześnie tak radośnie i entuzjastycznie. Podlewamy wodą o różnych kolorach – to Ty nauczyłeś mnie jak wiele jest w życiu barw, nie tylko biała i czarna, nie tylko! Mój Żółty Królewiczu na turkusowym rumaku sztuki – jest w Tobie pasja, niczym niezmącona Nadzieja, ufność, że tyle dobrego przed nami. Szarość Cię nie przygniata, nawet jeśli się lekko potkniesz, wystarczy jedno spojrzenie w moje oczy i zrywasz się na nowo z jeszcze większą siłą, masz dla kogo walczyć. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę tak szczęśliwa. Szczęście nie wiąże się z bogactwem, karierą, łatwym życiem – to stan człowieka, który kocha i jest kochany. Pomimo słabości, braków, wad. Modlę się o to bym przynajmniej w części potrafiła tak okazywać Ci Miłość jak Ty to robisz – niestrudzenie i codziennie. Zmęczony i w pełni sił, radosny i smutny, kochasz tak samo pięknie. Kiedyś opiszę to wszystko, znajdę właściwe słowa, bo takiej Miłości nie mogę pozwolić zniknąć w niepamięci. Niech inni też wiedzą, że JEST i że się da tak kochać, że można, że Miłość wierna to nie frazes. Miłość nie pozwala pójść na łatwiznę, nie pozwala się poddać, zwątpić, ona zmusza do trwania, do brania się za bary z losem. Twoja Miłość uczyniła mnie piękną, moja Miłość uczyniła Cię odważnym, wytrwałym. Mój Piotrze, mój, mój, MÓJ...